Munch i piękna trauma

Dla wielu osób Munch to Krzyk. Ten obraz ma jedno tylko skojarzenie: krzyk rozpaczy, niezrozumienia albo traumy, z którą nie mógł sobie poradzić. Albo radził sobie w sposób niezrozumiały dla otoczenia. Bunt, który w pewnym momencie namalował i wykrzyczał wszystko, co go bolało. Ale Munch to więcej niż człowiek złamany w dzieciństwie, to bowiem artysta, który namalował o wiele więcej.

Wystawa Love and Angst jest próbą pokazania Muncha z innej strony. Ukazania jego dzieł bez niepotrzebnego faworyzowania tych najbardziej rozpoznawalnych. Ułożone chronologicznie, wskazują na ścieżkę, którą ten norweski artysta odbył. Drogę, w czasie której namalował nie tylko Krzyk, a który, nota bene, wisi na tej wystawie pomiędzy innymi pracami. Nie jest on dominantą ekspozycji, nie znajduje się tam w ogóle w centrum uwagi.

Edvard Munch, Separation II,Love and Angst, The British Museum, London, 2019

Niezwykła wrażliwość Edvarda Muncha i jego relacje z kobietami są motywem, który przewija się w wielu jego dziełach. Namalowany w 1896 roku Separation II, to jeden z piękniejszych obrazów, ukazujących relacje międzyludzkie. Widzimy na nim parę, która choć jest razem, to oboje spoglądają w innych kierunkach. Są całkowicie wolni, w posiadaniu własnych opinii i spojrzeń na świat. Między nimi płynie droga, zdaje się, wspólnie przebyta. Która i łączy, i rozdziela ich. To metafora. Niewidzialna nić porozumienia, którą nic nie jest w stanie zmienić. Welon kobiety utkany z jej blond włosów, biegnie prosto do serca mężczyzny i tam się zatrzymuje. Ten prosty zabieg malarski, pokazuje nam, że mimo spojrzeń w oddzielnych kierunkach, mimo tej drogi między nimi, Ona na zawsze pozostanie w Jego sercu. Ich porozumienie jest głębsze niż się przypadkowym widzom wydaje. Przebiega na poziomie niewidzialnego zrozumienia. I nie sposób nie przywołać słów Antoine de Saint-Exupéry’ego: „dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest bowiem niewidoczne dla oczu”.

Meandry melancholii.

W tym samym roku, Munch namaluje również Vampire II, piękny obraz o potędze miłości, która w swoim uścisku obejmuje ból i radość, śmierć i życie. Obraz niezwykły, gdyż rzadko widzimy u Muncha kobietę fizycznie dominującą nad mężczyzną. Przeważnie jej dominacja jest bardziej subtelna, co nie oznacza że mniej bolesna niż ta z serii Vampire. Munch stworzył ten obraz, na dwa lata przed publikacją Draculi Brama Stoker’a, lecz jego wydźwięk jest bardziej seksualny, intymny, odurzający, niż gotycka oniryka sławnej powieści.

Edvard Munch, Love and Angst, The British Museum, London, 2019

Podążając dalej widzimy kolejne interpretacje miłości. I znowu niezwykły obraz, zatytułowany Head by Head, który Munch namalował w 1905 roku, pokazuje ową jedność, której tylko nieliczni w swoich związkach mogą dostąpić. Który ponownie podkreśla jedność w różnorodności. Nie tylko za sprawą użytych barw, ale także kresek: mocnych, wyrazistych, nie dających złudzeń. Tym razem para patrzy prawie w jednym, tym samym kierunku. Mimo fizycznej bliskości, nadal pozostają odrębnymi bytami.

Edvard Munch, Love and Angst, The British Museum, London, 2019

Prace Muncha odurzają, uzależniają od pierwszego łyku. Krzyczą, nie za sprawą mocnych zestawień kolorystycznych, czy figur, ale za pomocą emocji, które w sobie niosą. Emocji tak subtelnych, a tak porażajacych w swoim oddziaływaniu. Samotni ludzie stojący na brzegu, ludzie doświadczający zagubienia w tłumie. Przestraszona twarz mężczyzny opętanego zazdrością, Smutna rudowłosa Madonna, niemal doskonale piękna – tak, ta wystawa jest pełna obrazów, których łatwo się nie zapomina. Obrazów, które towarzyszyć nam będą o wiele dłużej…  

Edvard Munch: Love and Angst, The British Museum, London, 2019

7
0
skomentuj
lubię!
przeczytane
128
razy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *