Hartung i Soulages w Villefranche

O ich wielkiej przyjaźni napisano bardzo wiele. Hans Hartung i Pierre Soulages. Obaj są wszak weteranami sztuki najnowszej. Ikonami, postaciami, bez których nie można sobie wyobrazić ścian współczesnych muzeów. Lecz dla kolejnych pokoleń, patrzących na obrazy tych wielkich mistrzów są, i przecież będą – wciąż niesamowitym odkryciem.

W Villefranche otwarto właśnie wystawę tych dwóch malarzy. Hans Hartung zmarł w 1989 roku, a Pierre Soulages obchodzi właśnie stulecie swoich urodzin. I to właśnie z tej okazji możemy oglądać tę ekspozycję.

Obaj są fenomenami w sztuce. Obaj, choć każdy na swój sposób, zdefiniowali czerń, jako wielobarwność, a także jako światło.

Michel Ragon, legendarny francuski krytyk sztuki, wspominał: Było to przy okazji Salonu Odrzuconych, kuriozalnej wystawy, zaraz po wyzwoleniu, która funkcjonowała dlatego, że dla wielu artystów, zabrakło miejsca na Salonie Jesiennym. Także, nie było dla nich wstępu do galerii paryskich. Udałem się tam, aby zobaczyć kilku młodych, moich nowych przyjaciół. Byli wśród nich Hartung, Atlan i Schneider. Podszedł do mnie wtedy Hans Hartung i powiedział: popatrz na obrazy tego młodego, które wyglądają jakby je zrobił po raz pierwszy w życiu. Nazywa się Soulages…

A weteran francuskiej sztuki Francis Picabia skomentował wtedy: …to są najlepsze obrazy na tym Salonie!

Picabia podszedł do Soulagesa, który miał wtedy dwadzieścia siedem lat, poklepał go po ramieniu i mruknął: kiedy byłem w twoim wieku, spotkałem Picassa i on powiedział mi to, co ja tobie teraz powtórzę – mając tyle lat i z tym, jak malujesz, następna twoja rola, to mieć dużo wrogów…

Pierre Soulages, peinture, Rodez

Hartung mieszkał w Arcueil, w domu swojej żony Roberty Gonzales, znakomitej malarki i córki sławnego rzeźbiarza z Barcelony – Julio.

Soulages mieszkał przez dwadzieścia lat przy rue Schœlcher w Paryżu. Było to jego drugie studio w stolicy Francji. Wcześniej mieszkał w Courbevoie. Soulages podróżował ponadto, pomiędzy rodzinnym Rodez, a Sète, gdzie zbudował dom nad morzem i gdzie zawsze pracował przez 4 miesiące w roku (trzy latem i jeden zimą).

Hans Hartung, bez tytułu, Villefranche

W Paryżu widywali się z Hartungiem niemal codziennie. Łączyła ich wspólna artystyczna liryka, język, to samo pragnienie opowiadania na obrazach o czym i jak myślą na tematy sztuki i życia. Tak samo widzieli kolor, światło, pędzel i gest. Podobnie czuli jako artyści, ale też dobrze im było we własnym towarzystwie. Lubili razem jadać, pić. Spotykać się, aby zwyczajnie pogawędzić. Tworzyli też duet artystyczny. Jeszcze w 1949 roku mieli wystawę w Galerie Lydia Conti, a po jej zamknięciu w Louis Carré. Razem z Hartungiem i Soulages, wystawiał także Gerard Schneider, szwajcarski artysta, podobnie jak ci dwaj, pionier abstrakcji lirycznej.

Na obrazach Hartunga i Soulagesa, połączył czerń. Raoul Dufy powiedział kiedyś tak przy okazji w Louis Carré: jak patrzę na ich obrazy, to dopiero rozumiem, co to jest malarstwo.

Hans Hartung, Pierre Soulages, Le Muc, Villefranche-de-Rouergue, lipiec/wrzesień 2019

17
1
skomentuj
lubię!
przeczytane
136
razy

Jedna odpowiedź do “Hartung i Soulages w Villefranche”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *