Czarno na białym, 200 lat rysunku…

„Niech Pani nie wierzy w postęp. Tak jak go sobie wyobrażają, prosta wzwyż. Pokażę Pani tutaj pewne rysunki. O, widzi Pani. To rysował człowiek z epoki kamiennej. Co? Umiał rysować. Na skalnej ścianie glinką. Kilkadziesiąt tysięcy lat temu, co? Ciekawe byłoby wieczorem przy kawce porozmawiać z takim kolegą, co? Oczywiście z zachowaniem pewnych ostrożności, żeby kolegi nie podrażnić. […] Bo to jednak epoka kamienia łupanego”. [fragment rozmowy Xawerego Dunikowskiego z Marią Flukowską].

Wnętrze Muzeum Narodowego w Krakowie, wystawa Czarno na białym. 200 lat rysunku na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych.
Fot. Piotr Idem/Muzeum Narodowe w Krakowie

Rysunki czarno-białe w Muzeum Narodowym w Krakowie wiszą na ścianie, nie są rysowane glinką, ale węglem, tuszem, ołówkiem… Niektóre – jak mawiał Józef Czapski – wypiłowane. Epoka – to ostatnie 200 lat w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Wybrano ich ponad 170. Nie ilość a jakość stanowi wartość tej wystawy.

Minimalistyczna aranżacja, białe i czarne ściany, na nich oprawione rysunki ze zbiorów MNK i prywatnych. Gdzieniegdzie pojawiają się powiększone, jakby naszkicowane przez żyjącego artysty motywy z dzieł, które wiszą w ramach. Ciekawa aranżacja, która wprowadza spokój, nie rozprasza. Jedynym dominującym miejscem jest zakątek z czarną konstrukcją i wielką białą łapą.

Dla każdego z artystów rysunek to podstawa warsztatu, to kuchnia. Tak kiedyś było. Jak jest dzisiaj? Tego się nie dowiemy, bo pokazano prace tylko nieżyjących. A to wielka szkoda. Choć widzimy doskonałe prace Jana Matejki, Leona Wyczółkowskiego, Teodora Axentowicza, Wojciecha Weissa, Jacka Malczewski, Juliana Fałata, Adolfa Szyszko-Bohusza, Xawerego Dunikowskiego, Adama Marczyńskiego, Mariana Koniecznego, Mieczysława Wejmana, Andrzeja Pawłowskiego, Wacława Taranczewskiego, Jonasza Sterna, Adama Hoffmanna, Zbyluta Grzywacza, Jerzego Nowosielskiego, czy Andrzeja Wajdy i jedynej kobiety w tym szacownym gronie Janiny Kraupe-Świderskiej, to niedosyt zostawia brak rysunków, które tworzyli i tworzą żyjący artyści, którzy kiedyś byli lub są dzisiaj związani z uczelnią. Tego chyba najbardziej brakuje na tej wystawie. 

Lukę tę w jakimś niewielkim stopniu wypełnia salka z animacją, filmem. Jednak to tylko akcent.

Rysynki czarno białe na ścianie w Muzeum Narodowym w Krakowie
fot. MNK

Kroczymy więc wśród  akademickich studiów aktu i martwej natury, szkiców do większych kompozycji malarskich i rzeźbiarskich, rysunków projektowych oraz kilku szkicowników artystów, portretów.

Najwięcej jednak rysunków prezentowanych na ekspozycji to samodzielne dzieła. Narracja wystawy tak właśnie została ułożona.

Notatka Axentowicza: „Stosowanie w klasach modeli kobiecych przez wszystkich jest niewskazane, albowiem różne z tego powodu wynikają niestosowności”. To rok 1893. I najpewniej dlatego widzimy studia przede wszystkim aktu męskiego.

Ciekawostką są cracoviana: Projekt gmachu głównego Muzeum Narodowego narysowany wręcz z fotograficzną dokładnością przez Adolfa Szyszko-Bohusza z 1925 roku (to widok od ul. Krasińskiego) czy rysunek Wawelu.

I trochę abstrakcji nadaje klimat nowoczesności.

Dlaczego jednak tylko jedna kobieta dostąpiła zaszczytu na tej wystawie?

Jak tłumaczy kuratorka wystawy „Czarno na białym. 200 lat rysunku w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych”, dr Agnieszka Jankowska-Marzec z Akademii Sztuk Pięknych, to efekt sytuacji społecznej, która powodowała, że kobiety na przestrzeni 200 lat stanowiły niewielki odsetek profesorów na krakowskiej uczelni.

No tak, tylko przecież ta wystawa nie pokazuje dorobku profesorów, tylko artystów związanych z Akademią Sztuk Pięknych w Krakowie, a na przestrzeni 200 lat jednak było trochę więcej artystek, których rysunki mogłyby zostać pokazana obok tych męskich. Pamiętamy, że to Wojciech Weiss – pierwszy w niepodległej Polsce rektor ASP – umożliwił kobietom studiowanie na akademii i od tego czasu panie zagościły w krakowskich murach przy placu Matejki.

Rysunek Jerzego Nowosielskiego, fot. Ela Skoczek

Mimo niedosytu spotkania z rysunkiem, który wychodził spod ręki kobiet i osób żyjących, warto wejść w przestrzeń tej wystawy. Wybór prac jest doskonały, co potwierdzały także osoby z Holandii i Francji, z którymi oglądałam wystawę.

Najdłużej zatrzymali się przy pracach Jerzego Nowosielskiego i Jacka Malczewskiego. Dla nich było to odkrycie.

Rysunek co to takiego?

Ja osobiście podejrzewam, że rysunek jest rodzajem pisma – to słowo podkreślam, ponieważ rysunek jest taką praktyką artystyczną, kiedy o jakimś zjawisku, o jakimś przeżyciu nie można tak po prostu „opowiedzieć” – mówił Jerzy Nowosielski. Nie można tego „namalować” . Można to „opisać” , z tym że ten opis nie będzie po prostu pisaniem słów za pomocą znaków „umownych”, liter, ale będzie rodzajem hieroglifu, który nie jest ani malarstwem , ani alfabetem”.

Muzeum Narodowe w Krakowie, Wystawa Czarno na białym. 200 lat rysunku w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych

Czas trwania: od 26 kwietnia do 29 września 2019 roku.

Kuratorzy wystawy: Agnieszka Jankowska- Marzec, Światosław Lenartowicz

Projektant aranżacji: Magdalena Bujak

9

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *